Dziś mieli mnie kroić.

Dziś miałem mieć operację. Niezbyt poważną, ale zawsze…
Okazało się wczoraj, kiedy już umieszczono mnie na oddziale, że nie ma czego operować. Przebrałem się więc szybko w codzienne ubranie, spakowałem to, co już zdążyłem upchnąć w szpitalnej szafce i wróciłem do domu. Nawet nie dostałem wypisu, bo mogłem dostać? „Pacjent przyjęty na oddział bez powodu”?
Zamiast tego mam dzień, w którym powinno mi wystarczyć czasu na wszystko, bo przecież nic na dziś nie planowałem. Niby dziwny dzień, ale tak naprawdę zwyczajny: każdy dzień jest podarowany przez Boga i każdego mogłoby nie być. Skoro jest, szkoda by było go zmarnować na przeżycie go nijak.

Jestem wolny, a ta wolność została mi dana za wielką cenę.

wolny