Milczenie dobre i złe.

Całe nasze życie relacji budujemy kierując się ku „złemu” albo „dobremu” milczeniu.
To, co nazywam „złym milczeniem” oznacza oddalanie się od siebie, kiedy lęk przed oceną czy odrzuceniem albo przekonanie, że druga osoba nie chce zrozumieć moich emocji sprawia, że nie mówimy o tym, co dla nas ważne. Tak można odpływać od siebie, rozmawiając o wielu tematach pobocznych, ale milcząc o tym, co głęboko w sercu.
„Dobre milczenie” jest błogosławieństwem przyjaźni i przeciwieństwem ciszy z konieczności, o której pisałem powyżej. Między dwiema osobami tworzy się taka więź, że choćby nie padały słowa druga osoba wie co przeżywa pierwsza. Taka cisza w relacji oznacza dużą ufność i znajomość siebie nawzajem w szczerości odkrywania i tego, co piękne, i tego, co trudne w nas.
Ten rodzaj milczenia, który nazywam „dobrym,” przybliża każdą ludzką relację do więzi człowieka z Bogiem, kiedy nic nie musimy mówić, a już jesteśmy poznani i pokochani.

2 powody milczenia