Ostateczna duchowa bitwa.

Jeśli nie jest tak istotne ile nagrzeszyliśmy, ale czy w naszej słabości ufamy Bogu to rodzą się dwa pytania:
1. Po co się starać, nie grzeszyć, być pobożnym?
2. Czy mój los na wieki nie jest zależny od przypadku, w jakim stanie duchowym będę akurat w momencie śmierci?
Odpowiedzi na te pytania prowadzą do tematu tej duchowej potyczki, której nie ominie nikt dążący szczerze do Boga, choćby pozbył się wszystkich innych słabości i grzechów – walki o pokorne serce.

Jedna myśl w temacie “Ostateczna duchowa bitwa.”

  1. Przyszła mi do głowy taka sytuacja: ktoś taki jak któryś z nas staje przed Jezusem i kaja się wymieniając swe grzechy szczerze za nie żałując. Jezus słucha lecz z pewną dozą zniecierpliwienia przerywa mu i mówi: nie mów Mi jak grzeszyłeś, mów Mi jak kochałeś!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *