Co wymyślił św. Ignacy?

Miałem wczoraj wielkie szczęście spacerować z Rodzicami nad rzeką Cardener (w Katalonii, na zdjęciu… w tle po prawej wielki dom rekolekcyjny jezuitów), miejscu objawień św. Ignacego.
Patrząc na niezbyt imponującą wielkość rzeki, a przede wszystkim „brudny” kolor, zażartowałem:
– „Cóż mądrego Ignacy mógł tutaj wymyślić?”
Moja Mama odpowiedziała krótko, ale w punkt:
– „On nic”.Bóg wymyślił

Jedno powołanie.

To „znalezisko” nadaje się idealnie na blog multimedialny. Samo zdjęcie mówi o wiele więcej niż długi tekst.

Tyle, ile wiemy to, że to zdjęcie zostało wrzucone do sieci dwa lata temu; oto dwie rodzone siostry (nietrudno to zauważyć), prawdopodobnie Kanadyjki, a zakonnica to s. Miriam.

Twarze wydają się mówić wiele o tym, że każda wybrała to, co daje jej szczęście.

Siostra Miriam i jej siostra rodzona w dniu ślubu

RIP

Tej nocy do Boga odszedł o. Janusz Motyliński SJ. Każdej nocy ktoś kończy życie na tym świecie, ale tym razem do mój zakonny współbrat mieszkający za ścianą, którego zapamiętam jako zakonnika, który żył Ewangelią. Znał swoje ludzkie ograniczenia i bez fanfar oddawał się służbie ludziom ze względu na Jezusa. Przez trzy lata mieszkania w jednym domu, nie doświadczyłem od o. Janusza jednego złego słowa; przeciwnie – wiele naturalnej życzliwości. Niech odpoczywa w pokoju.Kiedy ktoś odchodzi

Cisza

Dziś rozpoczynam prowadzenie rekolekcji ignacjańskich (w milczeniu).
Jak zwykle czuję się uprzywilejowany, kiedy mogę wprowadzać w czas ciszy, kiedy lepiej słychać Boga.
Niby wiem co się stanie: okaże się, że Bóg był bliżej niż myśleliśmy wcześniej. Cały czas był obok, choć nierozpoznany. Zarazem za każdym razem to odkrywcze i zachwycające.kto się boi ciszy

Maryja – Królowa ukryta.

Wspominamy Maryję jako Królową nie po to, żeby w myślach dorabiać jej kolejne złote korony, falbany ozdobnych sukni czy wymyślnych fryzur.
Wszak to kobieta pełna skromności i prostoty.
Pewnie w jej czasach, spotykając ją na krótko, niełatwo byśmy na nią zwrócili uwagę i zauważyli, że jest tak wyjątkowa.
Wspominamy jej piękno w kochaniu, w czym była tak podobna do Swojego Syna. A zauważenie tego wymagało i wymaga skupienia uwagi na tym, co nieoczywiste.

malując obraz Maryi